Dlaczego 59 sekund?

To dziwne, ale do bazgrania, pisania, notowania zawsze mnie ciągnęło. Jakbym miał talent, którego raczej nie posiadam. Teraz wiele osób pisze blogi dzieląc się sprawami ważnymi jak i drobiazgami, chcąc zmieniać świat i co częstsze emanować sobą. Czyżby brakowało mi ich towarzystwa? Raczej nie... dlaczego zatem 59 sekund?

59 sekund czyli prawie minuta to czas wystarczający, aby zatrzymać się i zastanowić nad otaczającym nas światem i wydarzeniami dnia czy też samym sobą lub przemyśleniami innych. Tylko tyle i aż tyle by może dokonać życiowych zmian lub dokonać refleksji, zmusić się do niepopularnego dziś samodzielnego myślenia.

O czym zatem będę "pisał"? No cóż, o pytaniach, które warto zadać, o książkach wartych przeczytania, o zasłyszanych wypowiedziach i własnych luźnych przemyśleniach, niekoniecznie uczesanych. Okazać się może, że będzie to inspirujące dla Was...