Dlaczego zielony biurowiec ?

Certyfikaty BREEAM, LEED to hasła powiązane z energooszczędnym budownictwem oraz w szczególności z tzw. zielonym biurowcem. Dziś ku trudnej drodze certyfikacji zmusza już nie tylko sama oszczędność i ekologiczność, ale przede wszystkim prestiż i odpowiedzialność. Pierwszy certyfikat LEED w Polsce przyznano w 2010 i od tamtego czasu mamy ich zaledwie około 20 oraz niewiele ponad 100 przyznanych certyfikatów BREEAM. Taki certyfikat to nadal wyróżnienie i reklama.

Budynek energooszczędny, który chciałby uzyskać wspomniane certyfikaty to zupełnie nowe podejście wpisujące się w tzw. zrównoważone budownictwo, którego celem jest jak najmniejsze bezpośrednie i pośrednie niszczenie zasobów naturalnych. To nie tylko użycie materiałów minimalnie degradujących środowisko czy też poddawanych recyklingowi, ale także regionalnych, które ograniczają chociażby transport. Sama budowa jest tak planowana, aby ograniczać zużycie energii oraz wody. Natomiast wykończenie takiego budynku to przegląd energooszczędnych technologii.

Zewnętrzna fasada zwykle ma przeszkloną konstrukcję, która zapewnia maksymalne doświetlenie wnętrz budynku światłem dziennym. To nie tylko obniża koszty oświetlenia, ale w świetle badań nad wydajnością pracy zdecydowanie podnosi jej wydajność komfort dla pracowników. Szyby termoizolacyjne o niskim współczynniku przenikalności cieplnej, rolety zewnętrzne, tzw. free-cooling to ograniczanie strat ciepła w budynku. Często mamy instalowane panele fotowoltaiczne na dachach lub nasłonecznionych ścianach by pozyskiwać energię elektryczną na potrzeby obsługi technicznej budynku, choć przy dużych powierzchniach możemy rozważać jej sprzedaż do sieci. W budynku powszechnie wykorzystujemy oświetlenie LED. Ponadto często stosowane są pomy ciepła wykorzystujące geotermalne ciepło z ziemi czy też odzysk ciepła. Tak naprawdę wszystkie nowe technologie mogą mieć zastosowanie o ile generują oszczędności podczas użytkowania budynku. Dziś coraz częściej tworzy się punkty ładowania dla samochodów elektrycznych czy też specjalne strefy dla rowerzystów. W połączeniu z dodatkowymi terenami zielonymi promuje to dodatkowo zdrowy i ekologiczny styl życia pracowników czy najemców budynku. Wszystko zgodnie z założeniem o jak najmniejszym negatywnym wpływie na środowisko i maksymalną innowacyjność.

Wydawać by się mogło, że to wyłącznie zachcianka wizjonera, ale zielony biurowiec to przede wszystkim niskie koszty utrzymania, maksymalna energooszczędność oraz zwiększona produktywność pracujących tam osób. Nie jest to tanie, ale obecnie taki certyfikat to niemal unikat, a za kilkanaście lat, znając unijne zapędy, pewnie konieczność potwierdzona przepisami…

Kilka słów o samych certyfikatach: LEED (Leadership in Energy and Environmental Design) to certyfikat przyznawany przez amerykańską organizacje USGBC i obejmuje 7 grup kategorii, w których można dostać łącznie 110pkt. Pod uwagę jest brane: zrównoważona lokalizacja, efektywne wykorzystanie zasobów wodnych, energia i atmosfera, materiały i zasoby, jakość środowiska wewnętrznego, innowacyjność projektu oraz regionalność. Akceptowalne minimum to uzyskanie 40pkt.

BREEAM (Building Research Establishment Environmental Assessment Method) to metoda ustanowiona przez BRE w Wielkiej Brytanii. Inwestycja oceniana jest tu w 10 kategoriach: zarządzanie projektem i prowadzenie procesu budowy, komfort użytkowników, zużycie energii, lokalizacja i transport do i z budynku, gospodarka wodno-ściekowa, wykorzystane materiały, gospodarka odpadami, wykorzystanie terenu oraz wpływ na ekologie, ochrona przed emisją zanieczyszczeń, innowacyjność. Dla każdej kategorii są przyznawane punkty, które przeliczone przez jej wagę muszą spełnić ponad 30% wymagań.