Liderzy – zmiana podejścia?

Znalezienie skutecznych przywódców jest obecnie kluczowym czynnikiem przetrwania i rozwoju organizacji. Wzorem pochodzącym z armii szkolimy oficerów=liderów, aby umieli sprostać znanym oraz nieprzewidywalnym wyzwaniom. Treningi, szkolenia, coaching to dziś powszechna forma „zbrojeń” oraz często podstawa budowanej przewagi konkurencyjnej. Czy jednak nie wpadamy w status-quo rodem z poprzedniego wieku? A co jeśli obecne czasy wymagają zupełnie innego podejścia?

Każdy, kto czytał wywiady z menedżerami, a zwłaszcza z trenerami profesjonalnych drużyn sportowych pewnie zauważył powtarzające się zdanie: „potrzebujemy liderów na wszystkich poziomach drużyny”. Dzisiaj coraz częściej gra cały zespół, atakuje i broni jak jeden organizm, a jego słabością nie jest przywódca lecz najsłabszy zawodnik=ogniwo.

Obecnie każda organizacja by być konkurencyjną musi szybko i elastycznie reagować w ciągle zmieniających się warunkach. Zrozumienie nowych technologii czy powszechna cyfryzacja życia tworzą nową przestrzeń rynkową gdzie dotychczas stosowane np. statystyki nie są już wystarczające. Z drugiej strony obserwujemy spłaszczanie schematów organizacyjnych, co wymusza wręcz potrzebę zwiększania przywództwa na każdym poziomie. Jak zatem przetrwać?

Myślę, że współcześni liderzy powinni częściej patrzeć z kim pracują i przekazywać „swoją kopię” wybranym pracownikom niższych szczebli. Inspirowanie ich do działania, transfer wiedzy i umiejętności oraz przede wszystkim tworzenie kultury i programów przywództwa w organizacji to nowe wyzwania na które trzeba być gotowym. To z pewnością trudne dla obecnych liderów z ich obawą, że stracą swoją wyjątkowość, ale dzięki tym kilku odważnym organizacja może stać się piekielnie skuteczna i działać jako jedność. Kreowanie liderów, ich samodzielność i decyzyjność na każdym poziomie to szansa na ucieczkę do przodu.