Sklepy a zużycie energii

Wiele dziś się mówi się o zużyciu energii elektrycznej oraz sposobach jej oszczędzania. Każdą zaoszczędzoną kWh przelicza się nie tylko na pieniądze, ale głównie na tony CO2 i zaoszczędzone „przed wycięciem” hektary lasów. Pojawia się wiele różnych rozwiązań retrofit i technologii oraz modnych słów jak efektywność energetyczna, OZE, audyt. Z racji prowadzonych przez ostatnie cztery lata projektów postanowiłem temat nieco przybliżyć i jednocześnie odpowiedzieć na dwa często mi zadawane pytania: czy te działania mają sens ekonomiczny? czy można oszczędzać energię bez ogromnych nakładów inwestycyjnych?

Dobrym punktem do rozważań są sklepy i supermarkety o powierzchni do 1000m2 których mamy ogromną ilość, a konkurencja w tym segmencie rynku jest ogromna. W zasadzie to właśnie konkurencja oraz naciski na podnoszenie zysku sprawiają, że sklepy szukają oszczędności poprzez redukcję zużycia energii oraz inwestycje w nowsze technologie. Dla wielu z nich mimo ogromnego obrotu rocznego zysk netto jest zaledwie kilkuprocentowy. Dlatego przy niskich marżach każde zmniejszenie kosztów operacyjnych przekłada się bezpośrednio na dodatkowy zysk.

Przyjrzyjmy się zatem jak wygląda zużycie energii w takim obiekcie handlowym. Wielu to zaskoczy, ale oświetlenie to zaledwie 25% całkowitego zużycia energii elektrycznej. Zdecydowana więcej pochłaniają chłodnie i mrożnie – około 55%. Dodatkowe po 5% to klimatyzacja i wentylacja. Ostatnie 10% to ogrzewanie, grzanie wody, gotowanie, wyposażenie biur, komputery. Kolejny aspekt to koszt zużywanego gazu ziemnego do ogrzewania – 70% oraz gotowania – 20%, który także stanowi ważny element w redukcji kosztów. Oczywiście należy te dane traktować wg ich wzajemnych proporcji, a nie dokładnych wartości. Dokładne badania zostały przeprowadzone w USA przez Agencję Ochrony Środowiska (EPA) i choć rynki amerykański i polski się różnią to moje doświadczenie oraz kontakty z sieciami handlowymi potwierdzają te zależności. Zanim przejdziemy do sposobów oszczędzania energii zwróćmy uwagę na kilka wskaźników KPI związanych z tym tematem.

Wskaźnikiem często używanym przez korporacje jest wskaźnik konsumpcji energii elektrycznej wykorzystywany przez nie w polityce społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR). To wyrażone w kWh roczne zużycie energii oraz procentowa jego zmiana w stosunku do poprzedniego okresu. Związanym bardziej z ochroną środowiska jest wskaźnik emisji CO2 wyrażony w tonach. Mówi on o tym, jak nasza działalność biznesowa wpływa na degradację środowiska poprzez emisję gazów cieplarnianych z naciskiem na emisję dwutlenku węgla. Jeżeli odnosimy ten wskaźnik do energii zaoszczędzonej poprzez nasz sklep to porównujemy to do emisji gazów cieplarnianych przez jeden budynek mieszkalny. W Europie zużywa on ~3000 kWh, co odpowiada emisji 1302 kg CO2 , 27 kg dwutlenku siarki oraz 5 kg tlenku azotu. Pojawia się też pojęcie „ekwiwalent lasu”, które mówi o tym, ile drzew jest potrzebne do absorbcji dwutlenku węgla wynikającego z naszej działalności (1 tona CO2 = 0,2 ha lasu). Wskaźnikiem decydującym o opłacalności inwestycji w energooszczędne rozwiązania jest tzw. wskaźnik zwrotu inwestycji (ROI) wyrażany jednak w latach. W przypadku supermarketów jedynie inwestycje z dwuletnim czasem zwrotu mają szansę realizacji.